9.9.15

Do zapamiętania we wrzesśniu

8.09 Lilka robi pierwsze kroczki przy pomocy pchacza:):)
 Radość ogromna, w końcu się doczekałam.
Małymi kroczkami idziemy do przodu:)

8.9.15

jak nie zostać zwolnioną po macierzyńskim

Po 16 mc spędzonych na wychowywaniu dzieci czas wracać na łono cywilizacji pracy i konsumpcjonizmu.
Przez okres macierzyńskiego miałam zapewniony wikt i opierunek przez ZUS, a teraz znowu trzeba wyruszyć na głęboka wodę.
Mój pracodawca chce mnie zwolnić, założył sobie scenariusz: ja wracam, a ten wręcza mi wypowiedzenie.
Urodziłam dziecko, wypadłam z obiegu, nastąpiły zmiany i jestem niepotrzebna.
Nikt nie dziękuje kobietą, że pracują do porodu, nie chodzą na zwolnienie, potem się tego nie pamięta.
Ja postanowiłam się zabezpieczyć i złożyłam podanie o zmniejszenie etatu o 1 h dziennie, to powoduje, że człowiek- kobieta przez okres 12 mc jest chroniona i pracodawca musi się bardzo natrudzić żeby ją zwolnić.
Byłam sprytniejsza ale czy tędy droga?
Dlaczego nie docenia się kobiet-matek, które chcą pracować, godziwie zarabiać i w spokoju wychowywać przyszłych podatników dlaczego trzeba ciągle kombinować?

2.9.15

Pierwsze razy

Obrazek do zapamiętania: Nata w szarej sukieneczce z falbanką, z opaską na głowie i woreczkiem na rzeczy na plecach biegnie do przedszkola, Lila wystraszona wsiada z tatą do samochodu i jadą do żłobka. Lila w spodenkach i bluzeczce z krótkim rękawkiem wygląda jak chłopak.
Tak wyglądał nasz 1.09. Lila do żłobka, a Nata do przedszkola.
Nata nie ma oporów przed nowymi miejscami i nowymi osobami, szybko nawiązuje nowe znajomości, jest taka dzielna, ładnie się ze mną pożegnała i zaczęła się bawić w sali. Należy do grupy Skarztów. Dzisiaj jej drugi dzień i mam nadzieję, że będzie jej się tak podobał jak pierwszy.
Cały czas się zastanawiam czy państwowe przedszkole to dobry wybór, czy może w prywatnym miała by więcej możliwości rozwijania się, więcej zabawek, lepszy plac zabaw, czy Panie byłyby bardziej zaangażowane itd itd
Gdyby nie kwestie finansowe myślę, że poszukałabym jakiegoś prywatnego przedszkola.
Lila to zupełnie inna historia żłobkowa niż Nata. Lila to taki mały, jeszcze niechodzący szkrabek, taki mały kajtuś. Serce mi pęka, że już koniec macierzyńskiego i czas na powrót do "normalnego" życia, praca, praca, kredyt, obowiązki, stres i oddanie Lilki. Przecież była z nią non stop, ja, ona i cycuś, a teraz dziecko poraczkowało w świat.
Lila ma już 13 mc i nadal nie chodzi, próbuje wstawać i nawet jej to fajnie zaczyna już wychodzić, ma już 14 ząbków, jest pogodnym dzieckiem. Nadal nie przesypia nocy, do pierwszego karmienia śpi sama, a potem ja ląduję u niej w łóżku i mam przeczucie, że do póki będę karmić piersią to na przespane noce nie mam co liczyć.
Na razie wrzesień jest spokojny bo jestem na zaległym urlopie i daję sobie ten czas na ogarnięcie nowej sytuacji i na przywyknięcie do zmian.

31.8.15

Chorwacja z dziećmi

W tym roku powiedziałam sobie dość Bałtyku, Polski i postanowiłam wyruszyć gdzieś dalej niż 600 km od domu.
Ostatni raz na wakacjach zagranicznych byłam 5 lat temu, jeszcze przed narodzeniem Natalki i zajściem w ciążę więc dawno nie opuszcza lam naszego pięknego kraju. Rozważałam- ja bo mąż powiedział , że to ja mam się zająć wakacjami, różne opcje. Kraje arabskie odpadły od razu, Grecja i kraje hiszpańskojęzyczne  z uwagi na cenę też, we Włoszech w tym terminie nie było już nic sensownego więc mój wybór padł na Chorwację i rejon Istrii, z uwagi na odległość od Polski.
Czytałam różne opinie o miejscowościach na Istrii, brałam pod uwagę, plażę, infrastrukturę, rozrywki dla dzieci i oczywiście dojazd. Mój wybór padł, za rekomendacją znajomego na Rabac.
O Rabaciu można przeczytać wiele skrajnych opinii, że zbyt komercyjny, że taki mało chorwacki ale ja go polecam szczerze. Po pierwsze jest gdzie spacerować używając wózka, a widok z promenady jest przepiękny, plaże typowo chorwacki ale każdy znajdzie coś dla siebie, my wybraliśmy Laterne, ze względu na łagodne zejścia do morza i naturalny cień.
Po drugie jest sporo atrakcji dla dzieci, z których korzystaliśmy w stopniu umiarkowanym ze względu na wiek dziewczynek, jest tez to fajna baza wypadowa na wycieczki po Istrii.
Zwiedziliśmy Pulę, Poreć, Funtanę.
No i jest lekarz, który przyjmuje tam na miejscu i nie ma konieczności jazdy gdzieś dalej.
Niestety z usług lekarskich korzystaliśmy 3 razy-dziewczynki złapała anginę, którą na szczęście łagodnie przeszły.
Ceny w Rabaciu są zdecydowanie wyższe niż w przeciętnej miejscowości w Chorwacji, widać to po samochodach, hotelach i cenach w restauracji.
My mieliśmy wynajęty apartament ( dwie sypialni, salon, kuchnia i łazienka), warunki bardzo luksusowe:)
Nastawiałam się na gotowanie ale dość często jadaliśmy na mieście. Ja i mąż rozkochaliśmy się w kalmarach grillowanych i smażonych. Oprócz tego korzystałam i zajadałam świeże figi.Smak kalmarów i fig będzie mi przypominał moje chorwackie wakacje dość długo.
Minusem Rabacia jest jego strome położenie więc jeśli nie mieszkamy w hotelu (hotele położone są nad samym morzem) to trzeba się liczyć, że mając dzieci będziemy dojeżdżać na plażę samochodem.
My z naszego apartamentu mieliśmy cudowny widok ale na plażę było dość daleko, a wiadomo, że trzeba zabrać ze sobą tyle rzeczy, że w efekcie końcowym idąc na plażę wyglądaliśmy jak mała karawana.
Najbardziej bałam się podróży ale nie taki diabeł straszny jak jedzie się na noc:) dzieci zniosły ja bardzo dobrze tylko ostatnie 50 km dawały znać, że już chcą wysiadać.

Czy polecam wakacje zagraniczne z dziećmi?
Oczywiście, że tak tylko trzeba się odważyć i zaopatrzyć w ubezpieczenie i karty EKUZ.

4.8.15

Podsumowanie 12 mc Lilianki

Nie lubię podsumowań ale chciałabym zapamiętać to jak rozwijają się moje dzieci z tygodnia na tydzień.
Lilka w końcu raczkuje, przełom nastąpił w ten weekend kiedy warunki zewnętrzne zmusiły ją do dodatkowego wysiłku. Na dworze, w trawie stwierdziła, że pełza się ciężej i zaczęła raczkować:)
Niestety w domu na kaflach nadal preferuje styl posuwisty.
Gada co raz więcej, jej ulubione słowo to tatata ale mama też się zdarza.
Naśladuje kotki, pieski, pokazuje lampy, robi kosi kosi, macha na pożegnanie, przybija piątkę.
Noce są bardzo różne pewnie to wina zębów, które wychodzą na potęgę.
Aktualnie mamy ich 10 i idą kolejne czwórki i trójki.
Chodzimy nadal na rehabilitację.

Natalka zaczyna od września przedszkole i z ręką na sercu nie martwię się tym, czuję, że szybko się tam odnajdzie i będzie zadowolona.
Przedszkole jest państwowe, koszt to ok 450 zł wraz z wyżywieniem, niestety ma ubogi plac zabaw, a sale nie pachną nowością i nie zachęcają tak jak sale w przedszkolach prywatnych. Ale przecież najważniejsza jest atmosfera i opieka, a nie nowe sprzęty.
Natalka świetnie gada, śpiewa i rozwija się bardzo szybko, taka mała spryciula, która potrafi każdego zagadać i zaczarować.
Na topie są koniki pony, Dora poszła w odstawkę, najchętniej czas spędza na placu zbaw i do łask powróciły książeczki.
Jej ulubione powiedzenie "ale ja muszę" oraz "no tak".

29.7.15

koniec macierzyńskiego

Oficjalnie mój urlop macierzyński dobiegł końca 22.07, ten to pamiętny dzień spędziłam w szpitalu ze Starszą.
Starsza miała operację przepukliny i w związku z tym spędziliśmy 3 dni w spa na Traugutta. Nerwów i emocji dużo. Najgorsze było samo czekanie przed operacją, a potem wybudzenie. Na szczęście wszystko przebiegło zgodnie z planem i na dzień dzisiejszy nie widać żeby Młoda miała jakieś problemy.
Niestety do końca życia będę pamiętać jak odwiozłam swoje dziecko na szpitalnym łóżku na salę operacyjną. 
To była tylko przepuklina, nie wiem co muszą czuć rodzice, których dzieci mają o wiele poważniejsze zabiegi i operacje, nie wiem jak dają radę spędzać miesiąc, miesiące w szpitalach walcząc o zdrowie swoich dzieci...To nadludzki wyczyn, jak nie dają się zwariować, jak walczą z personelem szpitalnym i lekarzami...
Obecnie jestem na zwolnieniu lekarskim na dziecko tj. na Lilkę, dostałam zwolnienie od neurologa na rehabilitację.
Chodzimy dwa razy w tygodniu, postępy są. Wczoraj Lilka zaczęła raczkować tzn. próbuje raczkować, ale gdy tylko gdzieś chce szybciej dojść przechodzi na brzuch i pełza.
Ćwiczę z nią, stymuluję, Malutka złości się i denerwuje. Co raz bardziej widoczny jest jej charakterek. Mocno opanuje gdy coś się jej nie podoba albo kiedy coś chce, a matka nie chce jej tego dać.

25.6.15

Aktualności z 11 mc życia

Dokładnie wczoraj moja Lila skończyła 11 mc. Nie mogę uwierzyć, że niedługo w domu będzie już kolejna pannica. Niestety wraz z upływem czasu zbliża się wielkimi krokami mój powrót do pracy i zakończenie tego pięknego okresu jakim jest urlop macierzyński. Te dni nie były łatwe, szczególnie podwójne macierzyństwo nie jest sprawą prostą ale w tym czasie spędzonym z dzieckiem w domu jest coś magicznego, czas się zatrzymuje, nie musimy się śpieszyć do pracy, stać w korkach, być zawsze na wysoki połysk, czasami można odpuścić, nie umyć włosów, pochodzić dłużej w piżamie, a czas wyznacza nam rytm dnia dziecka.
Taki gap year jest potrzebny w życiu, by wyhamować, poczuć to co jest najważniejsze, zastanowić się co dalej i czego się chce.
Przyznaję, że wiadomości oglądam tylko czasami, polityka dotyka mnie gdy godzi w moją kieszeń i moją rodzinę, nie chcę oglądać ludzkich dramatów i tragedii, nie tracę czasu na programy, które co chwilę przerywane są reklamami.
Szkolę angielski, słucham podcastów, chodziłam na kurs, oglądam seriale, które już widziałam ale wiem, że są dobre, ćwiczę z Lilką i dużo czasu spędzam na placu zabaw, robię zakupy i czasami gdy mam wenę gotuję. Spaceruję z Natalką i się z nią przekomarzam, a do pasji doprowadzają mnie korki w szczycie, kiedy muszę gdzieś dojechać.
Teraz chcę się nacieszyć tymi dniami, które jeszcze mam nim wrócę do pracy, nim Nata pójdzie do przedszkola, a Lila do żłobka.
Przed nami cały lipiec:)